


Od niedawna jestem absolutnie zakochana w Chopinie. Ostatnio towarzyszy mi stale: w tonacji molowej, kiedy twardo próbuję się uczyć, a durowej gdy relaksując się śmigam na rolkach wokół Błoni. Stąd właśnie zdjęcia z fortepianami. Dopiero niedawno zorientowałam się, że są częścią większej akcji "Chopin w mieście", która bardzo, bardzo mi się podoba. Już nie mogę doczekać się dalszych części programu. :)
A tymczasem część zdjęć czarno-białych jak klawisze, a część kolorowych jak muzyka.



Pozostając w klimacie okołomuzycznym- jedno z moich ulubionych miejsc w Krakowie- taras Akademii Muzycznej. Niestety ostre słońce uniemożliwiło zrobienie zbyt wielu zdjęć, ale naprawdę warto tam się wybrać. (Na tym tarasie ustawione są stoliki, jest tam restauracja)

Za zdjęcia ślicznie dziękuję Jaśkowi! :)
body- Pull&Bear
spodenki- Oysho
rzymianki- od górali!
perełki, torebka- zabrane Mamie
PS A jakby kto pytał, co mi ostatnio chodzi po głowie, to właśnie to. To tempo, to tempo!
A swoją drogą- szukam jakiś jazzowych interpretacji- jeśli ktoś chciałby podrzucić coś ciekawego to proszę się nie krępować! :)
Edit 27.06- Właśnie zorientowałam się, że jest coś takiego, jak Bloglovin i może być to przyjemne i pożyteczne i pozwala zaoszczędzić trochę czasu. (Wiem, ma się ten refleks ;P). Jak chcecie to też możecie mnie obserwować!